„Czerwony szlak rowerowy Łajs – Kaborno – Olsztyn”

Ślad trasy na Strava: www.strava.com

Plik GPX do ściągnięcia: mapawarmii.pl

Trasa Małszewo, Łajs, Nowa Wieś, Kaborno, Klewki, Szczęsne, Olsztyn, stan na styczeń 2018.

Długość 27,6 km, suma przewyższeń 246 m, szacowany czas przejazdu 1 godz. 50 min.

 

Pierwszy styczniowy weekend 2018 roku cieszył pięknym słońcem i suchym, bezwietrznym powietrzem. Korzystając z usług kolei regionalnych wymyśliłem sobie, że można ugryźć czerwony szlak z Łajs do Olsztyna wysiadając na stacji w Pasymiu. Takie łączone, kolejowo-rowerowe przygody doczekają się niebawem osobnego wpisu, bo to świetna możliwość zwiedzenia dalszych zakątków Warmii, zwłaszcza gdy mieszka się w Olsztynie lub którejś z miejscowości na trasach kolejowych. Tymczasem dojazd do Łajs z Pasymia to sama w sobie przyjemna wycieczka – najpierw 11 kilometrów niezatłoczoną asfaltową drogą w kierunku na Jedwabno aż do malowniczego Burdąga. W sobotni, lekko mroźny ranek nie spotkałem żywej duszy, a towarzyszyły mi głośne krzyki żurawi z mijanych gdzieś po prawej stronie rozlewisk w okolicy Tylkówka. Ciekawe czy zostały, czy już czują w kościach wiosnę i wracają, krzyki były głośne i nie były to pojedyncze ptaki. Za Burdągiem okrążyłem od południa jezioro Małszewskie i po zaledwie 6 kilometrach jazdy szerokim leśnym duktem z Małszewa znalazłem się na granicy między Mazurami a Warmią w Łajsach.

 

Trasa wycieczki

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Początek czerwonego szlaku to historyczna, malownicza wieś Łajs, położona w wąskim przesmyku między jeziorami Łajskim i Kośno, między którymi przepływa spławna rzeka Kośna. To większe jezioro to zarazem rezerwat przyrody „Jezioro Kośno”, a Nadleśnictwo przygotowało tu ciekawą ścieżkę edukacyjną. W sezonie letnim jest to świetna baza wypadowa, z kilkoma świetnymi pensjonatami i urządzoną plażą. Gmina Pasym postarała się także o kilka tablic informacyjnych, w tym o schemat szlaków – rowerowego i kajakowego. Ładnie tu.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

U wylotu drogi między Łajsem a Nową Wsią mijam piękne, rozłożyste drzewo. Nietrudno sobie wyobrazić, jak pod jego rozłożystymi gałęziami chronili się przed słońcem średniowieczni podróżni. Jadę dalej szeroką, piaszczystą drogą, a w Nowej Wsi skręcam w prawo na asfalt przez wieś w kierunku kościoła Św. Józefa a przed brukiem odbijam w prawo tak jak biegnie główna droga.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Po krótkim podjeździe z Nowej Wsi jestem na rozdrożu, w prawo w kierunku Marcinkowa i Purdy, w lewo do popularnej wśród kolarzy butrynówki i dalej do Olsztyna. Ja natomiast jadę na wprost, znów do lasu. Tu znów bardziej piaszczysta i wąska ścieżka, parę górek na rozgrzewkę i już ukazują się słoneczne wzgórza. W Kabornie mijam leśniczówkę i piękne kapliczki, a przy wyjeździe stary, stalowy krzyż.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Jadę dalej napawając oczy pięknymi, morenowymi wzgórzami, te okolice to jedne z obiektów fotograficznych wędrówek m.in. Jacka Sztorca i Marka Kojro, te krajobrazy znam głównie z ich wernisaży. Wkrótce dojeżdżam do Klewek, zatrzymuję się jeszcze na chwilę by przez parę minut pogrzać zmarzniętą twarz w styczniowym słońcu i sfotografować szeroką panoramę jeziora Linowskiego. Dalsza część szlaku to niestety najmniej przyjemna, bardzo ruchliwa i wąska droga krajowa nr 53. Jadąc nią mijamy Klewki, Szczęsne i wjeżdżamy do Olsztyna mijając piaszczystą plażę nad jeziorem Skanda. Fotografii z tego odcinka tu nie znajdziecie, przystawanie na tej krętej drodze nie jest ani przyjemne, ani bezpieczne i trzeba ten fragment pokonać jak najszybciej i zachowując wszystkie zasady bezpieczeństwa.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Szlak kończy się przy pętli autobusowej przy ul. Pstrowskiego. Od kilku dni powinienem już posługiwać się nową nazwą Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, ale jakoś nie mogę przejść z tym jeszcze do porządku dziennego. Zarówno ta ulica, jak i zapuszczona już mocno pętla autobusowa dawnej „czwórki” mają dla mnie wartość osobistą, to w końcu miejsce w którym jako dziecko spędziłem wiele chwil w oczekiwaniu na czerwony autobus po całym dniu plażowania nad Skandą. To miejsce żyło dawniej wakacyjnym gwarem nie mniej niż dzisiejsze centrum Ukiel.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Podsumowując, pokonanie szlaku nie sprawia żadnych trudności, po drodze mijamy miejscowości gdzie można odpocząć i dobrze zjeść, szlak jest też dobrze oznakowany. Ma długość 27,6 kilometrów, a jeśli przedłużycie go do stacji kolejowej w Pasymiu, dodajcie 17 km. Trasa prowadzi po drogach gruntowych i leśnych, więc wskazany jest rower radzący sobie na sypkim podożu. Jedyny minus to sześciokilometrowy odcinek od granic Olsztyna do Klewek, ale odchodząc od czerwonego szlaku można ten bardzo niebezpieczny odcinek minąć na dwa sposoby – wybierając objazd na północ przez Klebark i Ostrzeszewo albo na południe przez Stary Olsztyn do południowych dzielnic Olsztyna.

 

Piotr Wyrzykowski na rowerze Marin Pine Mountain (mocno ogumiony semi fat-bike na stalowej, sztywnej ramie), 7 stycznia 2018 roku.

 

Dostępne źródła:
Opis na www.szlaki.mazury.pl (strona warmińsko-mazurskiego oddziału PTTK)
Opis na visit.olsztyn.pl

Garść informacji o miejscach na trasie szlaku:
Małszewo
Łajs
Rezerwat Jezioro Kośno
Nowa Wieś
Kaborno
Klewki
Szczęsne

 

Więcej szlaków rowerowych na mapawarmii.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *