„Która z moich fotografii jest moją ulubioną? Ta, którą zrobię jutro”. – Imogen Cunningham

Internet jest pełen porad dla fotografów krajobrazu, ale zdecydowana większość tych informacji traktuje o sprzęcie i trikach post-processu. Może to prowadzić do błędnego przekonania, że fotografowanie to przede wszystkim kwestia posiadanych lustrzanek i obiektywów. Wiele serwisów koncentruje się na recenzjach i testach tych właśnie kwestii. Oczywiście nowinki techniczne to doskonała lektura i samemu uwielbiam studiować wyniki nowych matryc i wykresy transmisji obiektywów, tyle że to nie wszystko. Patrząc przez pryzmat czasu muszę przyznać, że nigdy sprzęt nie decydował o moim rozwoju jako fotografa – to własna edukacja stanowiła o tym, że fotografie stawały się lepsze.

I zgodnie z powyższym cytatem z Cunningham’a, aby nasze jutrzejsze fotografie mogły być lepsze od wczorajszych, powstał ten krótki wpis.

 

Maki koło Reszla, fot. Jolanta Michno

1. Poznaj lokalizację

„Dobra fotografia to wiedza gdzie należy stanąć.” – Ansel Adams

Sposobów na znalezienie najlepszej lokalizacji na przyszły plener jest mnóstwo, niektórzy zaglądają na Google Street View, niektórzy przeglądają serwisy takie jak 500px czy Flickr. Różne tematyczne grupy na facebooku też mogą stanowić świetną podpowiedź w której okolicy warto pojawić się z aparatem. Tu z oczywistych względów polecam wam Fotograficzną Mapę Warmii – już ponad tysiąc lokalizacji w kilku kategoriach tematycznych – każdy znajdzie coś dla siebie. Najważniejsze to przemyśleć też porę roku, w której dana scena może przekształcić się w prawdziwą krajobrazową scenerię. Niektóre tematy i lokalizacje są uniwersalne i dobrze je fotografować o każdej porze roku, jednak ukwieconych warmińskich pól próżno szukać w listopadzie. Tak więc lokalizacja i dobrany do niej temat pleneru – to podstawa.

 

Nerwiki, nieistniejąca trasa kolejowa, fot. Paweł Oleszczuk

 

2. Najlepsza pora na fotografię

„Horyzont to cienka linia pomiędzy złotą godziną a błękitną godziną.” – Destin Sparks

Czy istnieje najlepsza pora na fotografowanie? Zdecydowanie tak, i kiedy zechcesz porównywać swoje fotografie z tymi, które wykonują profesjonaliści, musisz te pory znać. Najlepsze zdjęcia powstają, kiedy większość z nas smacznie dosypia, na plener trzeba więc wstawać bardzo, bardzo wcześnie. Oczywiście zależnie od pory roku i godziny wschodu i zachodu słońca, bowiem w naszej szerokości geograficznej godzina wschodu zmienia się od 4 latem do prawie 8 zimą. Jak widać, w grudniu pejzażysta wyśpi się doskonale, ale przesilenie letnie to pobudki z kogutami.

 

Kierunki i godziny wschodu i zachodu słońca sprawdzisz na suncalc.net

 

3. Naucz się światła

„Możesz fotografować jeśli tylko jest choć odrobina światła.” – Alfred Stieglitz

To właśnie te wschody i zachody słońca stanowią najlepsze warunki do fotografowania krajobrazu, po prostu wtedy światło jest najkorzystniejsze. Cienie rzucane przez słońce są długie i łagodniejsze, oświetlenie zmienia się z zenitowego na boczne a temperatura promieni zdecydowanie zbliża się do ciepłego pomarańczu. Nie jest to naturalnie zasada którą zawsze należy przestrzegać, istnieje mnóstwo warunków, a ogranicza nas jedynie wyobraźnia.

 

Planując plener, także nocny, warto zajrzeć na photoephemeris.com

 

4. Praktyka czyni mistrza

„Twoje pierwsze 10.000 fotoografii będzie twoimi najgorszymi.” – Henri Cartier-Bresson

Fotografowanie codziennie to świetna metoda rozwoju. Można studiować, czytać, oglądać instruktażowe filmy na YouTube i Vimeo, ale bez praktyki nie posiądzie się umiejętności. Rozpoczynając swoją przygodę z fotografią zdecydowanie warto poświęcić się fotografowaniu i nie zrażać się tym, co ma na ten temat do powiedzenia Cartier-Bresson. Szukaj swojego punktu widzenia, ćwicz i eksperymentuj, doskonal techniki, a reszta przyjdzie. Dzięki temu będziesz wiedział czego się spodziewać po danej scenie, jak może zmienić się zaraz światło lub scena zyska nowy charakter. Fotografując powinieneś nie odrywać oka od wizjera.

 

Osiedle Nad Jeziorem Długim, fot. Jolanta Kolinko

 

5. Kompozycja

Prawdopodobnie poza znajomością charakteru światła jest to najważniejszy element fotograficznej układanki. Zasady są po to, by je łamać? Mówi się jednak, że najpierw trzeba je znać! Znajdziecie mnóstwo źródeł mówiących o encyklopedycznych, wywodzących się z czasów antycznych sposobach komponowania obrazu. Warto je znać, bo dotyczą nie tylko fotografii. Złoty podział, trójpodział i ich mocne punkty, spirala Fibonacciego, linie diagonalne i prowadzące, przestrzeń negatywna, rytm i równowaga – czytając o nich poznasz sporą część historii sztuki.

 

Samotne drzewo, fot. Tomasz Amun

 

6. Poznaj swoje obiektywy

Wybór ogniskowej obiektywu w fotografii pejzażowej ma kluczowe znaczenie dla kompozycji. Tu znów wątek sprzętowy – w opinii wielu profesjonalnych fotografów wybór dobrych obiektywów jest ważniejszy niż samego korpusu aparatu. Zwłaszcza, że w krajobrazie nie potrzebujemy aż tak jasnych, czy stabilizowanych obiektywów, można z powodzeniem tworzyć piękne obrazy korzystając ze starych, sprawdzonych konstrukcji. Mają one świetną jakość optyczną i są przeważnie lepiej zbudowane (jak samochody – kiedyś więcej było metalu niż plastiku czy kompozytów). Oglądając fotografie można domyśleć się jakie ogniskowe zostały użyte przez autora. Ich dobór to bardzo indywidualna kwestia, która również stanowi o stylu samego fotografa. Warto jednak ćwiczyć i eksperymentować z różnymi kątami widzenia, różnorodność perspektyw wpływa dobrze na kreatywność.

 

Widok na Reszel o wschodzie słońca, fot. Krzysztof Suchowiecki

 

7. Używaj statywu

„Nie chowaj swojego aparatu dopóki nie opuścisz sceny.” – Joe McNally

Jeśli już wspominamy o ciemniejszych, nie stabilizowanych obiektywach, warto zwrócić uwagę na kwestię najważniejszą – oprócz sytuacji, kiedy sami tego chcemy (styl ICM – Intentional Camera Movement, czyli kontrolowane rozmycia kadrów), fotografie winny być ostre. Jedyną gwarancją tego, że nasze drżące dłonie nie wpłyną negatywnie na wygląd fotografii jest porządny, ciężki statyw. Tu także, może oprócz fotografów-wędrowców, najlepiej szukać sprawdzonych i cięższych konstrukcji, lub też takich, które możemy za pomocą małego haka na spodzie głowicy dociążyć, np. wieszając na nim plecak. Stabilność to podstawa, a w gorączce fotografowania niezbyt dobrze umocowane nogi lekkiego statywu, niedokręcona głowica lub mocniejszy podmuch wiatru mogą skutecznie zepsuć nam cały, misternie budowany kadr. Cięższy, stabilny statyw zdecydowanie pomaga, i nawet gdy nas trochę spowalnia może uratować plener.

 

Fotografując o świcie, fot. Renata Orlińska

 

8. Nie musisz już teraz kupować nowego aparatu

Prawdopodobnie to dość zaskakująca porada – nie zaczynać przygody z fotografowaniem od dużego zakupu sprzętowego. Jednak przynajmniej na początek, dopóki nie wyklarują się faktyczne potrzeby, zainteresowania czy tematy, może warto wykorzystać aparat, który leży gdzieś w zakamarku u Ciebie albo znajomego? Jeśli masz dostęp do aparatu – zacznij go używać. Zakupy mogą okazać się konieczne później. Na początku łatwiej jest poznać podstawy fotografii korzystając z aparatu, nawet kompaktowego, który nie będzie zawierał mnóstwa fajerwerków. Co zdecydowanie pomoże w fotografowaniu? Zaskoczenie numer dwa – nie liczba funkcji czy predefiniowanych ustawień, lecz tryb manualny który umożliwi zrozumienie zależności między czasem otwarcia migawki, wielkością przysłony i czułością materiału światłoczułego. Żeby zrozumieć jak działa aparat wystarczy więc jakikolwiek aparat z manualnymi nastawami, bo ta święta trójca naświetlania (czas, przysłona i czułość) to absolutne podstawy i nawet posiadając najnowsze cuda techniki po prostu trzeba je przyswoić.

 

Poranna mgła w Pawłowie, fot. Julia Trochim

 

9. Naucz się wykorzystywać funkcje aparatu, który już posiadasz

„Fotografia krajobrazu jest największym sprawdzianem dla fotografa – i często największym rozczarowaniem.” – Ansel Adams

Rzeczy do przyswojenia i nauki na początku przygody z fotografią jest sporo, nawet więcej o sobie jako fotografie, niż o aparacie. Więc pomysł, że przyczyną nieudanych fotografii jest słaby aparat, a nie Ty, jest chybiony na samym starcie. Ewentualnie jeśli chcesz być zwykłym pstrykaczem, ale wtedy po co wielkie lustrzanki, mały kompakt lub dobry smartfon też zrobi świetne selfie. Żeby się rozwijać potrzebny jest czas i cierpliwość w poznawaniu aparatu, który już posiadasz. To chyba najlepsza porada jaką można dostać: daj sobie dużo czasu na naukę obsługi aparatu. Nie stosowanie się do niej to chyba najczęstszy błąd początkujących, a stąd łatwo się zniechęcić i zwrócić się w stronę nielubianego tutaj trybu Auto. Fotografia krajobrazowa jest wymagająca, mimo że bardzo statyczna i zależna od zastanych warunków oświetleniowych. Aby móc wykorzystać zalety i wady tego, co natura nam daje, trzeba wpierw okiełznać technikę i nauczyć się obsługiwać intuicyjnie aparat bez odrywania oka od wizjera.

 

Las bukowy w Różnowie, fot. Jerzy Safijański

 

10. Patrz na świat jak przez wizjer aparatu

„Pamiętać o zasadach kompozycji przed wykonaniem fotografii to trochę jak rozpamiętywać o prawie grawitacji przed spacerem.” – Edward Weston

Nasze oczy widzą wszystko w trzech wymiarach. Patrząc na scenę, mamy w głowie obraz dystansów, relacji wymiarów pomiędzy poszczególnymi elementami. Oczy mają też niesamowitą zdolność do zauważania detali zarówno w cieniach, jak i w jasnych obszarach widzenia. Aparat rejestruje te same sceny w przestrzeni dwuwymiarowej, a żeby oddać wrażenia przestrzeni i odległości, głębi obrazu, istnieje wiele różnych technik które możemy wykorzystywać. Warto jest na co dzień korzystać z najpotężniejszego fotograficznego narzędzia – wyobraźni – żeby wizualizować sobie sceny które codziennie mijamy, tak jakby były to obrazy w wizjerze aparatu.

 

Kaplica, wieś Sarnowo, fot. Krzysztof Rakowski

 

11. Pre-wizualizuj swoje fotografie

„Nie ma nic gorszego od ostrej fotografii rozmytego konceptu.” – Ansel Adams

Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie, ale istnieją fotografie, których wykonanie powinny poprzedzać procesy myślowe. Mówię oczywiście o zbudowaniu wizji, znalezieniu pomysłu na to co chce się fotografią opowiedzieć. Dobry fotograf potrafi powiedzieć historię obrazu tak, aby odbiorca mógł się w niej odnaleźć. Każda scena jest inna, więc wybór techniki dobrany powinien być zgodnie z warunkami, a także stylem. Z postępującą cyfryzacją fotografii coraz więcej zdjęć poddawanych jest mocnemu post-processingowi. Żadna obróbka cyfrowa nie zastąpi jednak dobrego przedstawienia sceny, bo siedząc przed ekranem nie zmienimy już znacząco kompozycji/ogniskowej, tego co nie było przemyślane nie odczaruje już żadne oprogramowanie.

 

Sętal, fot. Piotr Targoński

 

12. Zadbaj o odbiorców

„Ważniejsze od klikania spustu migawki jest rozmawiać z ludźmi.” – Alfred Eisenstaedt

Docieranie do odbiorców swoich fotografii jest nie tylko inspirujące, ale też pomaga rozwijać techniki i kreatywność. Jeśli jednak opierasz swój feedback jedynie na Facebooku i serwisach typu 500px, Flickr, czy polskiej Fotoferii, wyniki Twojej popularności mogą łatwo Cię zwieść. Niestety wielość platform social media tworzy szalony wyścig za zdobywaniem punkcików, niezależnie czy nazywają się one lajkami, plusami czy ulubieniami. Jeśli większość komentarzy pod Twoimi zdjęciami brzmi „super”, „fantastyczne” albo co gorsza „zabieram”, zastanów się mocno nad poszukaniem również innego sposobu prezentacji fotografii. Może fora internetowe brzmią nieco archaicznie, jednak od wielu lat istniejąca wspólnota fotografów na forach Nikona, Canona, Pentaxa czy Olympusa (niewymienionych z nazwy sprzętowców serdecznie przepraszam) naprawdę o wiele lepiej służy rozwojowi – większość komentarzy i dyskusji jest naprawdę rzeczowa, a nawet najostrzejsze lanie i krytyka powinny służyć rozwojowi, a nie obrazie na cały świat. Ważne jest jedno – wychodź ze swoją fotografią do ludzi, drukuj, pokazuj i dyskutuj z innymi – fotografia to nie samo pstrykanie.

 

Przydrożne drzewo w Rozgitach, fot. Danuta Brzostowska

 

13. Czerp inspirację od innych

Studiowanie fotografii, przeglądanie galerii, zwłaszcza w poważnych muzeach, ale też internetowych, potrafi dać porządnego kopa własnemu ego. Szukać inspiracji warto wszędzie, fotografia zalewa nas ze wszystkich stron i jedynym problemem, z jakim trzeba się zmierzyć, to odsiać ziarno od plew – zasubskrybować ulubione kanały, dodać do ulubionych najlepszych fotografów i powoli budować swoją własną, prywatną galerię, autorzy której będą ojcami chrzestnymi naszych przyszłych fotograficznych sukcesów. Albo porażek. Ważne, żeby nie stać w miejscu i żyć fotografią.

 

Olsztyn, jezioro Track, fot. Tomasz Sudujko

 

Piotr Wyrzykowski

Wszystkie użyte we wpisie fotografie znajdziecie na Fotograficznej Mapie Warmii. Cytaty – tłumaczenie własne.