Z Pawłem Staszakiem o XII-tej edycji Otwartych Mistrzostw Fotograficznych rozmawia Piotr Wyrzykowski.

 

„OMF to wciąż nie konkurs możliwości technicznych aparatów a zdolności fotografujących”

Złote Szkło OMF 2015 - Joanna Borgieł - Ice-graphic I

Złote Szkło OMF 2015 – Joanna Borgieł – Ice-graphic I

 

Piotr Wyrzykowski:
Rozpoczęła się XII-ta edycja Otwartych Mistrzostw Fotograficznych. Na nowej stronie widać ożywienie, ruszyliście z przytupem i własną, soczystą produkcją filmową zapowiadającą prawdziwy pojedynek fotograficznych marek. Ten zastrzyk świeżości ma związek ze zmianami w samym MOK-u?

Paweł Staszak:
Nazwy marek, które stały się w klipie nazwiskami uczestników rzecz jasna nie są oceniane w konkursie. Ocenie poddajemy tylko fotografie bez względu na to czy zostały zrobione Nikonem, Canonem, Zenitem czy Nokią N8. OMF to wciąż nie konkurs możliwości technicznych aparatów a zdolności fotografujących. A zastrzyk świeżości, który poczułeś jest wynikową połączenia talentów, jakie Miejski Ośrodek Kultury zatrudnia od lat, nowych idei oraz nowej dyrektor – Agnieszki Kołodyńskiej. Zmieniliśmy narrację docierania do odbiorcy konkursu z poważnej na lżejszą, choć same Mistrzostwa są przygotowane fachowo i z należną uczestnikom atencją.

„Zmieniliśmy narrację docierania do odbiorcy konkursu z poważnej na lżejszą”

Srebrne Szkło OMF 2014 - Michał Statkiewicz - Szybciutko, trzymamy dla was miejsca

Srebrne Szkło OMF 2014 – Michał Statkiewicz – Szybciutko, trzymamy dla was miejsca

 

PW:
Odmładzacie „target”, nowe siły widać też w Jury. Oprócz fotografów, prace oceniać będzie też fotoedytor, kurator i człowiek teatru. To pozytywne zmiany, ale czy dotkną one także charakteru samego konkursu, doboru nagradzanych prac? Przez lata wypracowaliście sobie etykietę plebiscytu nie schlebiającego niskim pobudkom, celującego w fotografię artystyczną, przemyślaną i niosącą treść. Czeka nas zwrot w stronę foto pop-u?

PS:
Widzę, że dobrze znasz historię konkursu. Dziękuję, bo dostrzegłeś to, co przyświecało mu od początku: chęć wyróżniania fotografii nie będących odbiciem nurtu medialnej bylejakości żerującej na schemacie, że najlepiej sprzedają się śmierć, gwałt i małżeńska zdrada. Oczywiście, że należy zwracać uwagę na zło panoszące się po świecie, mówić o nim, piętnować i reagować, ale przez nieumiejętne, pozorne i niedokładne relacjonowanie powodowanych przez nie wydarzeń uwaga ludzi stępiała, odsuwając ten ważny temat w pole stwierdzenia „bo takie jest życie”. Inną sprawą jest, że prawdziwe dramaty odgrywają się w nas samych, codziennie i to o nich powinniśmy mówić. Nauczenie się rozmowy o tym, co czujemy nawzajem odcięłoby złu głowę. Nie robi tego ciągłe powtarzanie, że „świat jest zły”.

Nie obawiam się o zwrot konkursu w stronę pop-u. Z każdym rokiem staramy się dobierać tak członków jury, by zasiadali w nim ludzie związani z szeroko rozumianą sztuką, robiący nie tylko fotografie, ale i wystawiający ją i piszący o niej. To uczy dystansu do mainstreamu. Wielość podejmowanych codziennie wątków przez jury konkursu jest tak duża, że w pewnym momencie refleksja nad tym, co płytkie i celowo podyktowane niskimi pobudkami na fotografiach odbywa się na poziomie zrozumienia i, co następuję po nim, najczęściej odrzucenia. Walory artystyczne i dostrzeganie novum w obrazie, który trzymamy w dłoniach jest nadrzędnym celem od 2004 roku. W tej edycji, jestem przekonany, nie będzie inaczej.

„Prawdziwe dramaty odgrywają się w nas samych, codziennie i to o nich powinniśmy mówić”

Brązowe Szkło OMF 2015 - Cezary Krywiczanin - Ważka

Brązowe Szkło OMF 2015 – Cezary Krywiczanin – Ważka

 

PW:
We wcześniejszych edycjach OMF wyróżnienia zdobywały fotografie wykonywane technikami odbiegającymi od tych najbardziej przyjętych. Były zdjęcia rentgenowskie, były fotografie przedstawiające kadry wycięte wprost z ekranu telewizora. Z jakim odbiorem tamtych wyróżnień się spotkałeś jako przewodniczący Jury? Budziły kontrowersje?

PS:
Budziły kontrowersje, ale nie wynikały one z nieporozumień wśród jurorów a ze zdziwienia nad tym, co widzieliśmy. Kiedy dostrzegasz coś nieznanego, najpierw dziwisz się temu, później przyglądasz, włączasz myślenie, a następnie albo to rozumiesz albo nie i akceptujesz. Tak było z fotografiami zrobionymi aparatem telefonu komórkowego relacji z wojny na Ukrainie relacjonowanej w telewizji i wydrukowanymi w wielkim formacie. No bo to co było? Ani bezpośrednia relacja z wojny, ani technicznie dobrze wykonane zdjęcia z wieloma rozmazaniami i szumami. Obejrzeliśmy tę serię i odsunęliśmy ją na bok. Bo przecież nie raz widzieliśmy „fotografie z telewizora”. Przeglądaliśmy dalej. W pewnym momencie któryś z nas zapytał pozostałych: „Słuchajcie, czy tylko ja mam tak, że ciągle widzę te mazy z wojny?”. I każdy z nas z uśmiechem kiwnął potakująco głową. Dlaczego tak było? Ano dlatego, że zdjęcia te niosły tak ogromny ładunek emocji, że był niemalże wyczuwalny. Wgryzł się w naszą szarą tkankę mózgów i odcisnął na niej swoje piętno. Zrozumieliśmy, że autorka – Marta Leśniakowska sfotografowała nie wojnę, nie obraz z telewizora ale swoje odczucia. Czy to proste? Nie. To ogromnie złożony i trudny proces w fotografii. W OMF-ie nagrodzony Grand Prix.

„Czy tylko ja mam tak, że ciągle widzę te mazy z wojny?”

Złote Szkło OMF 2014 - Artur Pławski - Żubr

Złote Szkło OMF 2014 – Artur Pławski – Żubr

 

PW:
To głównie dzięki tym trudnym wyborom wizyta na Gali Finałowej stała się dla olsztynian stałym punktem jesiennego kalendarza wydarzeń. No właśnie, olsztynian. Na ile lokalny to konkurs, bo wśród wyróżnionych i nagrodzonych autorów spotkać można fotografów z całego kraju?

PS:

Uderzyłeś w czuły punkt. To paradoks konkursu. Powstał w 2004 roku, w Olsztynie, a ilość prac z miasta i województwa warmińsko-mazurskiego nie przekracza 5% ogółu. Z jednej strony cieszy, że OMF stał się ogólnopolski, a nawet w jakiejś części światowy (około 1% prac), z drugiej martwi, że liczba Olsztyniaków biorących w nim udział jest znikoma. Po latach analiz, gdzie stawiałem tezę, że wszystko przez brak wystarczającej ilości pieniędzy w ich portfelach, doszedłem do wniosku, że to nie jest powodem. Jestem przekonany, że nam – Olsztyniakom często po prostu nie chce się lub nie jesteśmy pewni swoich zdolności. Dlatego też wygrywają fotograficy, na przykład z dalekiego południa Polski. Co tydzień zdarza się, że pytam znajomych dlaczego nie wysyłają fotografii do konkursu. Odpowiadają zawsze tak samo: „Eee, za wysokie progi” lub „Wstyd pokazać takiemu jury”. Teraz ja zapytam Ciebie: czy cokolwiek Tobie przeszkodziło, by wysłać swoje prace?

„Ilość prac z miasta i województwa warmińsko-mazurskiego nie przekracza 5% ogółu”

Srebrne Szkło OMF 2015 - Michał Wichrowski - Łabędź

Srebrne Szkło OMF 2015 – Michał Wichrowski – Łabędź

 

PW:

Mieliśmy już powoli kończyć rozmowę, a to pytanie może ją przerodzić w wywiad-rzekę. Myślę, że większość fotografów ma ego statystycznie większe od mediany. To naturalne, oprócz artystów, którzy tworzą tylko do swojej własnej szuflady, chciałoby się znajdować wartościowy, niekoniecznie jak największy, ale właśnie ciekawy krąg odbiorców. Same polubienia na facebooku nudzą się szybko. Udział w takim czy innym konkursie to ryzyko zderzenia się z tytanową pięścią rzeczywistości. Mówię oczywiście o ocenie Jury, wynikach. Na facebooku, wśród swoich, nikt nie porywa się na krytykę, nie ma przycisku „nie lubię”, dzisiejszy świat wymusza na wszystkim pościg za sukcesem, fałszywą asertywność. Wyniki OMF-u ogłaszane przez świetnego Mieczysława Wieliczko były dla niektórych jak uderzenie w potylicę. Jestem tego pewien.

To kwestia podejścia z przymrużeniem oka do takiej formy rywalizacji, do zgłoszenia swoich prac. Dla mnie to przyjemność, a oczekiwanie na wyniki, bez fałszywej skromności, co roku przyprawiały o szybsze bicie serca. Bywało słabo, zdarzyło się też, że było pięknie. Swoją drogą, gdy parę lat temu próbowałem pomagać Ci w reaktywacji OMF po krótkiej przerwie, usłyszałem gdzieś w Polsce głos mówiący „Otwarte Mistrzostwa Fotograficzne? Co to za nazwa, fotografia to nie zawody czy wyścigi”. Znów wychodzi śmiertelnie poważne podejście, a to przecież tylko nazwa konkursu. Jednego z wielu na świecie, ale organizowanego tu, w Olsztynie, gdzie środowisko fotografów rośnie w siłę. Mam nadzieję, że sukcesy „naszych” w świecie przełożą się na większy udział fotografów z Warmii i Mazur w OMF-ie.

PS:

Rozumiesz więc dlaczego tak ważna jest narracja, czyli sposób opowiadania o konkursie, jaką podjęliśmy w klipie go reklamującym i dostępnym na stronie głównej Mistrzostw. Napisałem na swoim blogu, że mamy do siebie dystans, choć konkurs jest poważny tak, jak poważne i odpowiedzialne są decyzje jurorów. Cieszę się, że odebrałeś oczekiwanie na ich wyniki jak kiedyś czekało się na wywołanie filmu fotograficznego i przeniesienie obrazu na papier. Zapomnieliśmy trochę o miłym uczuciu niepewności. A my, przez coroczną zmianę jurorów w Otwartych Mistrzostwach Fotograficznych, próbujemy to przypomnieć.

„Zapomnieliśmy trochę o miłym uczuciu niepewności”

Brązowe Szkło OMF 2014 - Iwetta Gintowt-Paprocka - Pole

Brązowe Szkło OMF 2014 – Iwetta Gintowt-Paprocka – Pole

 

PW:

Trzymam więc kciuki za sukces OMF, także medialny, no i za większy odzew wśród lokalnych fotografów. Upraszczając konkurs do czysto przyziemnych wartości – warto wziąć udział, bo nagrody z roku na rok są coraz ciekawsze, decyzje Jury bywają zaskakujące, ale szczęściu trzeba pomóc. Wystarczy przysłać swoje prace. Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na Gali Finałowej.

 

 

Paweł Staszak- fotograf, dziennikarz, wykładowca, od stycznia 2011 do listopada 2013 roku redaktor prowadzący Miesięcznika „Foto”, pomysłodawca i juror Otwartych Mistrzostw Fotograficznych oraz Fotomotif Festival, obecnie pracuje w Miejskim Ośrodku Kultury w Olsztynie; prywatna strona: www.planf.pl

 

 

Rozmowę Piotra z Pawłem na temat X edycji OMF (2014) znajdziecie na:: www.wmsf-blur.pl

Fotografie nagrodzone w edycjach 2014 i 2015 Otwartych Mistrzostw Fotograficznych w kategorii „Natura” przedstawione za zgodą Organizatora.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *