“Żółty szlak rowerowy gminy Dywity”

Ślad trasy na Strava: www.strava.com

Plik GPX do ściągnięcia: mapawarmii.pl

Trasa Dywity – Redykajny – Kajny – Barkweda – Brąswałd– Ługwałd – Dywity, stan na grudzień 2017.

Długość 21,7 km, suma przewyższeń 275 m, szacowany czas przejazdu 1 godz. 25 min.

 

Słoneczny poranek przedostatniego dnia 2017 roku zachęcał, żeby skorzystać z roweru i wybrać się gdzieś w teren. Jedynym warunkiem było, aby trasa była krótka, niedaleko Olsztyna. Wybór był dość prosty – żółty szlak rowerowy z Dywit do Dywit (zapobiegliwie dzień wcześniej jego przebieg wpisałem do nawigacji – na podstawie strony warmaz.pl, pokazany jest też na stronie mazury.travel).

Przebieg szlaku

 

Szlak zaczyna się na ul. Polnej i wiedzie przez ok. 1,5 km do skrzyżowania w lesie, gdzie należy skręcić w prawo. W tym miejscu, za zakrętem, po raz pierwszy od wyjazdu z Dywit pojawia się oznaczenie szlaku.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Jadąc dalej przez las, aż do drogi do Redykajn, lepiej kierować się oznaczeniami czerwonego szlaku pieszego Kopernika (pokrywa się on z żółtym szlakiem rowerowym). Oznaczeń tego szlaku jest po prostu więcej.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Pierwszy punkt postoju, to rozlewisko Łyny przy moście przed Redykajnami. Szkoda byłoby przegapić te widoki.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Drogowskaz przed Redykajnami wskazuje, w którą stronę skręcić, aby dalej poruszać się po szlaku. Za Redykajnami należy pojechać w lewo drogą do Gutkowa, z której po ok. 2 km trzeba skręcić do Ziołowej Doliny. Ten skręt albo przegapiłem, albo nie ma tam oznaczenia szlaku. Po krótkim sprawdzeniu w nawigacji, cofnąłem się na właściwą drogę.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Teraz spory kawałek drogi przez las, najpierw do skrzyżowania dwóch szlaków rowerowych – żółtego (oznakowanego przez gminę Dywity) i niebieskiego (oznakowanego przez gminę Jonkowo), a potem do Kajn. Po wyjeździe z lasu szlak prowadzi wzdłuż toru, by przy przejeździe kolejowym skierować w prawo do Kajn (chociaż krócej byłoby nadal jechać prosto). Coś musi być tam ciekawego, skoro wytyczono przez nie pętlę. Tym razem tylko przejeżdżałem, ale jeszcze kiedyś tu powrócę (przeczytałem już o godnym sfotografowania starorzeczu Łyny, a pisząc te słowa, dowiedziałem się właśnie, że mam w domu przewodnik „Wybrane szlaki rowerowe Warmii i Mazur”, który wspomina o taranie wodnym).

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Następny punkt wycieczki – Barkweda. Przed miejscowością po prawej stronie drogi pokazuje się rzeka Łyna (Stara Łyna). Trochę spaceru wzdłuż trasy szlaku i dalej w drogę.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Obowiązkowe miejsce do zwiedzania na szlaku, to most jazy, gdzie rzeka Łyna wypływa z jeziora Mosąg. Do obejrzenia konstrukcja jazów, piękne widoki na rzekę i jezioro. Oraz na tablicy informacja o zapowietrzeniu zgnilcem amerykańskim pszczół.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Przy drodze do Brąswałdu mijam drzewo obwieszone wieloma krzyżykami, będącymi zapewne pamiątką po ofiarach wypadków samochodowych. W samym Brąswałdzie i okolicy trudno odnaleźć oznakowanie szlaku. Aby na nim być, trzeba za kościołem skręcić w lewo, a potem w prawo na drogę do Ługwałdu. Ale warto przed skrętem na Ługwałd jeszcze na chwilę pojechać prosto. Aby zobaczyć podwójny krzyż i okoliczne pola.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Finalny odcinek szlaku wiedzie między polami, gdzie można podziwiać warmińskie wzgórza* i lasem. Przejeżdżam przez Ługwałd, który żegna mnie warmińskim „Dozidzanio”, chociaż z drugiej strony jednak wita – „Zitojta”. Przede mną już tylko koniec szlaku w Dywitach, przed wjazdem na drogę krajową 51. I powrót do Olsztyna.

Zawsze, kiedy widzę pofałdowany warmiński krajobraz, przypomina mi się przeczytana w internecie opowieść z podróży rowerem, gdzie odbyła się mniej więcej taka rozmowa. Autorka pyta się przypadkowo spotkanego na trasie mieszkańca: „A dlaczego tutaj jest tak z górki i pod górkę?”. W odpowiedzi usłyszała: „Lodowiec pani, lodowiec”. Niestety nie mogę odnaleźć strony z tą rozmową.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Podsumowując, szlak jest łatwy do przejechania, wiedzie ubitymi drogami w większości przez pola i lasy. Jeden odcinek z Barkwedy do Brąswałdu jest asfaltowy. Oznaczeń szlaku jest dość mało, w niektórych miejscach nie ma ich w ogóle, ale tam gdzie należy zmienić kierunek, prawie zawsze są (oprócz dwóch opisanych wcześniej miejsc). Ponieważ jednak prowadzi uczęszczanymi drogami, to brak oznaczeń nie jest jakoś uciążliwy (chyba, że będzie się chciało z niego zboczyć, a potem w innym miejscu wrócić).

 

Tomasz Sudujko na rowerze Unibike Mission 29 (MTB na 2,1 calowych, terenowych oponach), 30 grudnia 2017 roku.

 

Dostępne źródła:
Opis na www.szlaki.mazury.pl (strona warmińsko-mazurskiego oddziału PTTK)

Garść informacji o miejscach na trasie szlaku:

Dywity

Redykajny

Łyna

Kajny

Barkweda

Brąswałd

Ługwałd

 

Więcej szlaków rowerowych na mapawarmii.pl

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *